Mam 40 lat. Mam swoją rodzinę, dzieci i codzienne obowiązki, ale…
coraz częściej czuję, że brakuje mi zwykłej, ludzkiej relacji
Chętnie poznam życzliwą, dobrą duszyczkę na wspólne spacery ♀️
wyjście na kawę ☕
może siłownię
albo po prostu na rozmowę – taką prawdziwą, bez oceniania.
Marzy mi się prawdziwa przyjaźń.
Czy są jeszcze na tym świecie dobrzy, normalni ludzie?
Jeśli czujesz podobnie – odezwij się w komentarzu