Nie mam nic przeciwko cotygodniowym koncertom. Ale rzeczywiście w ostatnią sobotę to była przesada do 2 w nocy taka łupania, że szyby się trzęsły. Jak się pracuje w sobotę a potem próbuje się zasnąć a tu niestety nie można bo impreza na całego. Ja rozumiem, że są osoby które chcą się pobawić ale na świeżym powietrzu to maximum do 24:00 a nie prawie do rana.